Val di sole – narty po włosku

Zima… niespecjalnie za nią przepadamy. Szczególnie w miejskim wydaniu. Zasolone buty, śliskie chodniki, przemoczone od śniegu ciuchy… trzeba uciec choć na chwilę od tego otoczonego smogiem zgiełku. 🙂 W zeszłym roku uciekliśmy w stronę słońca i oceanu. Tym razem zimowy urlop spędzimy aktywnie w Dolinie Słońca. Zapraszamy na narty po włosku. 🙂

111111111111 (163)

Jak dotarliśmy do Val di sole?

Do Włoch ruszyliśmy oczywiście naszym autem. Zaplanowaliśmy trasę, która zawierała nocleg w Norymberdze. Jeśli się uprzecie, możecie pokonać tę odległość (przynajmniej z Warszawy) w ciągu jednego dnia. Nam jednak zależało na spokojnym, bezstresowym spędzeniu czasu. W Norymberdze spacerowaliśmy, spotkaliśmy się ze znajomymi i napiliśmy się dobrego piwa. 😉 Do Val di Rabbi (miejsca, gdzie zaplanowaliśmy pobyt) dotarliśmy kolejnego dnia po południu. Szklanką świeżego jabłkowego soku, przywitała nas przemiła pani Gemma.

Nocleg w Val di Rabbi

Oczywiście w rejonie Val di Sole czeka na Was szeroki wachlarz miejsc noclegowych do wyboru. Tańsze, droższe, małe lub większe ośrodki- każdy znajdzie coś dla siebie. Nam zależało na spokojnej okolicy i przytulnym, niewielkim ośrodku. Skusiliśmy się na Sorriso dei Nonni u przekochanej pani Gemmy. Codziennie rano dostawaliśmy pyszne śniadanie zapewniające lokalne przysmaki-  świeżo ubite masło, ricottę robioną przez sąsiada z okolicy, powidła pomarańczowe, śliwkowe i morelowe, skrzętnie przygotowywane przez panią Gemmę. Nie dość, że pysznie i bardzo czysto, to jeszcze przemiło! Uroku temu miejscu dodawał nasz puchaty współgospodarz Artu- 2 miesięczny Golden.

Narciarska frajda

Dlaczego Val di Sole? Po pierwsze nigdy tam razem nie byliśmy (Sebastian, odwiedził to miejsce kilka lat temu), po drugie zakupienie karnetu Superskirama Dolomiti oferuje możliwość korzystania z kilku ośrodków narciarskich. Dzięki temu mamy zapewnioną ogromną różnorodność tras i widoków. Pierwszy dzień spędziliśmy, w położonym najbliżej miejsca naszego zamieszkania, ośrodku. Kolejne w nieco bardziej oddalonych miejscach. 🙂

Folgarida Marilleva

Kolejki gondolowe zabrały nas z parkingu, do centralnego punktu, gdzie swój początek mają różne trasy – niebieskie, czerwone i czarne. Ośrodek ten proponuje zróżnicowany poziom trudności i dobrze przygotowane stoki, często poprowadzone między drzewami. Oddech pełną piersią w takich okoliczność przyrody, jak najbardziej wskazany. 😀 Do ciekawszych, według nas, należy trasa niebieska rozpoczynająca się przy górnej stacji kolejki Daolasa numerem 18, przechodzi w trasę 6 i na koniec w nr 2. W sumie to ponad 6 kilometrów bardzo przyjemnego i niewymagającego zjazdu wśród pięknej natury !!! Super propozycja na początek… tak na rozgrzewkę! 😉 Z Folgarida-Marilleva w bardzo prosty sposób, możecie dostać się na drugą stronę góry Monte Vigo, gdzie znajduje się słynący z tras zjazdowych będących elementem pucharu świata ośrodek – Madonna di Campigllo.

111111111111 (24)

Madonna Di Campigllo

Ten popularny kurort położony na dwóch zboczach doliny, oferuje naprawdę wiele tras! Dodatkowo zazwyczaj znajdziecie tu zdecydowanie więcej (niż w Folgaridzie) śniegu i piękne słońce. 🙂 Ciepłe promienie słońca, oświetlające Dolomity, to chyba obraz, który najbardziej zapamiętamy z tego ośrodka. Duża część tras położona jest na odkrytych zboczach, co daje narciarzom szansę na opalenie się i zjazdy w nieco wyższej temperaturze. Największą atrakcją tego miejsca jest wjazd, bardzo długą i niestety dość powolną kolejką, na szczyt Groste (2504m n.p.m.). Stąd rozpoczynają się trasy, które dają możliwość kilkunastominutowego, nieprzerwanego zjazdu aż do samego miasta. Możecie wybrać szlaki bardziej wymagające oraz te nieco mniej. Każdy znajdzie coś dla siebie! Madonna Di Campigllo jest znacznie ciekawsza, jeżeli chodzi o widoki. Znajduje się tu również więcej miejsc, gdzie można oddać się relaksowi, podczas tradycyjnego apres-ski. Ten ośrodek przypadł nam najbardziej do gustu, więc odwiedziliśmy go 2 razy. 🙂

Passo Tonale

Kolejnym odwiedzonym przez nas punktem, oddalonym o około 40 minut jazdy samochodem, było Passo Tonale. Niektórzy mówią, że to taka duża Białka Tatrzańska. 🙂 Musimy przyznać, że coś w tym jest. Stoki położone są równolegle obok siebie. W odróżnieniu od Białki jednak, wszystkie trasy łączą się ze sobą w wielu miejscach. Tonale to mająca nieograniczoną szerokość połać śniegu, poprzecinana idącymi równolegle wyciągami. Wszystko widoczne jak na dłoni. 🙂 Zjazdy są tu raczej proste, więc najlepsze na naukę lub dla tych, którzy nie czują się jeszcze pewnie na nartach. Niewątpliwą atrakcją tego ośrodka, jest możliwość wyjechania na znajdującą się po przeciwnej stronie górę Presena (3100 m n.p.m.), skąd rozpościerają się naprawdę cudowne widoki! Jeżeli chodzi o trasy w tej części, to poza krótkim fragmentem niebieskim, są one bardzo wymagające. ALE! Będąc w tej okolicy koniecznie się tam wybierzcie, bez względu na umiejętności narciarskie. Możecie tutaj bowiem wjechać i zjechać gondolą! 😉 Passo Tonale połączone jest również z ośrodkiem Ponte di Legno, gdzie dominują czarne trasy… Z tego powodu nie odwiedziliśmy go… przynajmniej tym razem. 😉

Co warto zjeść w Val di sole?

Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy podczas naszego wypoczynku, nie poszukali przepysznego miejsca . 🙂 Udało się i to podwójnie! Możemy wam polecić coś naprawdę wartego uwagi. Pierwsza restauracja to tradycyjna, szanowana w okolicy Pizzeria 800. Wybór pizz jest spory: od klasycznych, po ciekawe, nowoczesne połączenia. Ciasto jest chrupiące, cieniutkie i bardzo smaczne. Do tego domowe wino i semifredo na deser. 🙂

Druga propozycja jest jeszcze ciekawsza! Odwiedziliśmy restaurację Zannolini. Na główne dania wybraliśmy risotto z dynią i piersią z kaczki oraz gulasz z jelenia z polentą i kurkami. Deser urzekł nasze podniebienia jeszcze bardziej. Ciasto czekoladowe, idealnie płynne w środku i tiramisu. Wszystko nie tylko smaczne, ale i pięknie podane. Coś wspaniałego! Do tego oczywiście tradycyjny kieliszek włoskiego wina i jesteśmy w kulinarnym niebie. 🙂

Włoski wyjazd na narty do Val di Sole, okraszony Bombardini z espresso (pyszny likier), mnóstwem słońca, spokojną okolicą, przemiłym towarzystwem i pysznymi śniadaniami naładował nas pozytywną energią na kolejne miesiące. Do dzieła!

111111111111 (152)

Love is the answer!!!

Reklamy

2 Comments Add yours

  1. Turystyczna pisze:

    trafiłam! właśnie wybieram się do val di sole ale wcześniej chciałam się upewnić czy wyjazd będzie fajny 😉 słodka psinka na zdjęciach ❤

    Polubienie

    1. Bedzie super! Udanego wyjazdu 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s