Dominikańska filozofia życia

Spędziliśmy tylko tydzień w Dominikanie i możecie sobie pomyśleć: „a co wy tacy specjaliści, po tak krótkim pobycie?”… 😀 Ale tak naprawdę, wystarczy jeden dzień, by zaobserwować jakimi ludźmi (ogólnie) są jej mieszkańcy. Gdy przebywasz z Dominikańczykami sprawy zdają się być prostsze, a życie łatwiejsze. I to nie tylko ze względu na to, że to twoje wakacje… Uważacie, że to puste frazesy??? Obiecujemy Wam dziś udowodnić, że tak nie jest… 🙂

Gorące serca 

Stereotypowo rzecz ujmując kraje, w których klimat jest cieplejszy, cechują się dosyć „kochliwymi” mieszkańcami. I niby to tylko stereotyp, ale… w Dominikanie ta kwestia w zupełności się potwierdza. 🙂 Skąd wiemy? Po pierwsze od pani Kasi (mieszkającej tam od 8 lat), a po drugie od samych mieszkańców Dominikany. Otóż. Jeżeli któraś z pań marzy o zdobyciu gorącego, dominikańskiego serca lub któryś z panów zechciałby mieć za żonę przepiękną tancerkę maraki, polecamy na początek przyjrzeć się liczbie telefonów naszego wybranka/wybranki. Oczywiście, każdy może posiadać ich kilka. A już w szczególności biznesmeni prowadzący interesy w różnych krajach. Jednak w przypadku mieszkańca tej przepięknej wyspy, raczej nie to będzie powodem ich posiadania. 🙂 Każdy szanujący się, gorący temperament ma jednego partnera stałego i 2-3 dodatkowych. I nie ma w tym nic szokującego! Nie ma tu również płci bardziej „winnej”. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety korzystają z takiego rozwiązania. Skąd wiemy, że nikogo to nie szokuje i jest to powszechne? Jeden z lokalnych przewoźników dostarczając nas do właściwego miejsca zbiórki, uciął sobie z Kariną dość długą pogawędkę. Tematem oczywiście było również małżeństwo. Bardzo ubolewał nad tym, iż chciałby wreszcie znaleźć żonę, lecz wszystkie Dominikanki mają po kilku partnerów (nieświadomie potwierdził informacje, które otrzymaliśmy od przewodnika). On natomiast wreszcie chciałby się ustatkować. Widocznie, ta swoistego rodzaju poligamia nie raduje wszystkich przez całe życie. 🙂

Dominikana (1825) (Kopiowanie)

Drugim faktem potwierdzającym powszechność tego zjawiska są wszechobecne przyciemniane szyby w autach. Prawo dominikańskie zezwala na zaciemnianie wszystkich szyb! Można zatem spotkać samochody jedynie z np.jasnym okręgiem na wysokości kierownicy lub z wąskim, jaśniejszym paskiem wzdłuż przedniej szyby. Po co to wszystko? A no właśnie po to, by bezpiecznie przemieszczać się wraz z jednym ze swoich wybranków, bez wiedzy innych osób i, co najważniejsze, innych wybranek. Cóż za empatia! 😛

Trzecia sprawa, to miejsce. Wyobraźcie sobie: udało nam się dodzwonić do poprawnej kochanki (naprawdę nie wiemy w jaki sposób można prowadzić 3 lub 4 życia równocześnie! Wzbudza to nasz nieco osobliwy „podziw”. 😀 ), wieziemy ją naszym zaciemnionym samochodem i nagle napotykamy przeszkodę…gdzie możemy wyjść z niego niezauważenie, by spędzić czas w bardziej sprzyjających okolicznościach przyrody? Jak to gdzie? W Cabañas! Są to mieszkania przygotowane na przyjęcie specjalnych gości. 🙂 Podjeżdżasz zatem swoim autem wprost do garażu, z którego przechodzicie wraz ze swoją wybranką już bezpośrednio do „odpowiedniego” pokoju (bez wychodzenia na podwórze). Wciąż nikt Cię nie widzi, gdyż po opłatę za lokum wychyla się ze ściany jedynie dłoń. 🙂 Dajesz jej odliczoną kwotę i cieszysz się chwilą… Sami w to nie wierzyliśmy! Jednak tak to właśnie działa. Na swoich wycieczkach mijaliśmy nawet miejsce tego rodzaju… No cóż, w Dominikanie każdy ma prawo do miłości z kim chce, kiedy chce i nikomu nic do tego. 🙂

Pewnie dlatego, tylko około 25% mieszkańców zdecydowało się na zawarcie związku małżeńskiego. 🙂 Jak usłyszeliśmy: ślub jest drogi, a przecież rozwód jeszcze droższy!

Gorące rytmy z Dominikany

Oczywiście gorące klimaty to także radość i pogoda ducha! Przejawiają się one przede wszystkim w umiłowaniu do muzyki i tańca. Co chwila, ktoś gdzieś zaczyna śpiewać. I nie jest ważne czy robi to dobrze, czy źle. Jeżeli ma na to ochotę, to po prostu śpiewa. A że stale przebywaliśmy wśród licznych grup Dominikańczyków, praktycznie co chwila słyszeliśmy śpiew. 🙂 Taniec natomiast od zawsze jest elementem nieodłącznym dla Dominikany. Jest to oczywiście stolica merengue, maraki, ale także zmysłowej bachaty! My z wielką chęcią staraliśmy się przyswoić pierwsze kroki tych cudownych, gorących pląsów. ❤ Wrażenia? Po odtańczeniu energicznego merengue, pokazaniu kobiecych uroków w trakcie maraki, a kończąc na niezwykle intymnym tańcu bachaty, chyba jesteśmy w stanie bardziej zrozumieć wysoki poziom kochliwości w Dominikanie! Wszystkie te tańce opływają wręcz seksualnością. Dlatego, jeśli decydujecie się na podróż poślubną do Dominikany, radzimy nie oddawać partnera na zbyt dlugo, w ręce doświadczonych dominikańskich tancerzy… 😛

Dominikana (1576) (Kopiowanie)

Rozgrzewające trunki Dominikany

Dominikana słynie z rumu! To oczywiste. Większość z Was również wie, że produkowana jest ona z soku trzciny cukrowej (ogromne jej plantacje mijaliśmy co chwila podczas wycieczki, na którą zabierzemy Was w kolejnym wpisie). Nie każdy jednak zna tradycję picia tego trunku. Przed wychyleniem szklaneczki należy wstrzymać oddech na około 3-4 sekundy, kolejno przełknąć płyn i po 3-4 kolejnych sekundach, zacząć normalnie oddychać. Tylko wtedy, według rodzimych mieszkańców, rum jest w stanie rozejść się po całym krwiobiegu, a my poczujemy prawdziwy jego smak. Na bazie rumu przygotowuje się również wiele pysznych drinków: cuba libre czyli rum z Colą i limonką; dominikańską odpowiedź na kubański hit czyli santo libre – Rum ze Spritem i limonką oraz to co według nas najlepsze… Piña colada! Przyrządza się ją z jasnego rumu, mleka kokosowego i soku ananasowego. ❤

Dominikana (2189) (Kopiowanie)
Pina colada pita z kokosa smakuje najlepiej

Kolejny napój wyskokowy, który doskonale poznacie podczas wizyty w Dominikanie to Mama Juana. Jest to specjalna mieszanka rumu, wina i miodu, którą zalewamy zbiór różnego rodzaju ziół i kory z drzew występujących w Dominikanie. Obiecujemy podać Wam tajną recepturę w najbliższym czasie. 🙂 Ten cudowny napój nazywany jest „witaminą”. Dlaczego? O tym również opowiemy. 🙂 Mama Juana u każdego gospodarza smakuje inaczej. Ciekawe jak wyjdzie nasza?

Filozofia życia Dominikańczyków

To co najbardziej spodobało nam się w dominikańskiej kulturze, to ich podejście do życia. Z poprzedniego wpisu wiecie, że raczej nie żyje im się zbyt łatwo. Jednak wszyscy bez wyjątku wyznają zasadę: żyję, by być szczęśliwym! Mimo, że w naszych żyłach płynie 100% polska krew, podpisujemy się pod tym motto wszystkimi kończynami 🙂 Dominikańska filozofia przejawia się nie tylko we wspomnianym wcześniej dość luźnym stosunku do tworzenia związków, w gorących pląsach na parkiecie oraz popijaniu rumu i Mama Juany. By dobrze zrozumieć, to o czym piszemy podamy Wam przykład, który wyjątkowo trafnie wszystko wyjaśnia. Wiadomo, że zarobki na wyspie nie są zbyt wysokie. Każdy chciałby zarobić więcej. Ale nie za wszelką cenę! Jeżeli zaproponujecie Dominikańczykowi dodatkowy zarobek po godzinach, to raczej odmówi Nie z lenistwa! Przyczyną jest bowiem chęć skorzystania z czasu wolnego. Aby być szczęśliwym musi mieć czas by po pracy w spokoju odpocząć, zatańczyć, napić się rumu i korzystać z życia! Popieramy!

Inne ciekawostki

Dominikańczycy są narodem niezwykle dbającym o wygląd i higienę osobistą. Bardzo często przebierają się ciągu dnia w kolejne, świeże stroje. Ponadto spotkanie rodzimego mieszkańca płci męskiej w krótkich spodenkach graniczy z cudem. Dominikańczycy bowiem, uważają za stosowne nosić jedynie długie spodnie. Nawet w upalne dni!

Dominikańczycy uwielbiają przebywać w grupach. Co chwila spotykaliśmy skupiska mieszkańców rozmawiających ze sobą na tematy wszelkie. Pokojówki również gromadziły się często w trakcie „przechodzenia” między budynkami hotelowymi. Zresztą cała obsługa zachowywała się w ten sposób i okazało się, że jest to ich naturalne zachowanie. Lubią zgromadzenia! 🙂

Turyści z Polski! Postarajcie się w miejscach publicznych w Dominikanie używać synonimów słowa „nie ma”: brakuje, jest niedostępne, skończyło się.. Słowo „nie ma” oznacza na wyspie bardzo wulgarną wersję nazwy, określającej męskie przyrodzenie. I wyobraźcie sobie teraz miny wszystkich tubylców, gdy na lokalnym bazarku turyści między sobą krzyczą: tutaj tego nie ma!!! 😀

Dominikana to nie tylko przepiękne, kokosowe plaże, ale przede wszystkim wspaniała kultura radosnych ludzi! Mamy nadzieję, że nasz wpis przeniósł Was choć na chwilę w krąg kulturowy gorącej bachaty i gorących dominikańskich serc! ❤

Love is the answer!

Dominikana (2225) (Kopiowanie)

Reklamy

3 Comments Add yours

  1. Magda pisze:

    Rewelacyjne opisane. Dopiero co wróciłam z Dominikany jestem totalnie zachwycona ludźmi i atmosfera, a słowo nie ma oczywiście było użyte i ubaw tubylców był niesamowity. Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękujemy za miłe słowa, zazdrościmy pobytu… może jeszcze kiedyś tam wrócimy 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s