Spacerem po Nowym Jorku

Wstaliśmy o świcie… trzy godziny przed planowaną pobudką! Jetlag zrobił swoje. Po kąpieli, pierwszym amerykańskim śniadaniu przygotowanym przez Panią Domu i wypiciu kawy, zapakowaliśmy ochoczo plecak. Wyposażeni w aparat i peleryny przeciwdeszczowe, ruszyliśmy na podbój NY City!